szedł pan Jerzy, koło wieży
patrzy ?...a tu gniazdo jeży !
włos mu się na głowie zjeżł
nadal patrzy i nie wierzy
bądzmy szczerzy...
skąd tu nagle tyle jeży ?
sprawdza zatem jak należy
tak myślami swymi bieży...
precyzyjnie, bądzmy szczerzy !
tyle w życiu swoim przeżył
ale...żeby tyle jeży ?...
zaskoczyło go przy wieży ?
znów nie wierzy...
więc położył się i leży...
aż tu nagle HEJNAŁ z wieży...
myśli Jerzy...trębacz pięknie do prym bieży
tatarzyn wystrzelił , lecz trębacz przeżył...
kto nie wierzy , do Wierzynka niech pobieży
smaczną zje kolacę jak nsależy
może wtedy w Kraków uwierzy ?
uwierzy w urok Krakowa...
każde inne miasto, się przed Krakowem chowa...
wieści o tym trębacz z wieży
Wiara jest z wiarą...a trębacz gra z wieży !
uwierzysz ?, szacunek miastu Kraków się należy...
rowag0 Bronek 1