na powietrzu siedzą panie...
piją kawę na śniadanie
a...do kawy ciastka jedzą
i tak przyjemnie sobie siedzą !
a że upał...dla ochłody
waniliowe jedzą lody...
popijając CocaColę
chociaż ja...to FANTĘ wolę !
i tu strofa ma liryczna
że...maFANTA...FANTAstyczna !
tak przyjemnie czas spędzają
gestykulują...rozmawiają...
o czym mówią ?...nie słyszę tego !
lecz przypuszczam, że nic złego !
pierwszej ?...rozkwitł uśmiech, jak róża !
drugiej też się śmieje buzia...
trzecia...śmiechem się zanosi !
woła kelnera, o coś prosi..
czwarta ?...dobrym obyczajem
poprawia makijaż...tak mi się zdaje...
siedzą tak , pod parasolem...
a ja ?...sam !...siedzę przy stole...
tak na rozmowach czas spędzają
i kelnera znów wołają...
kelner grzecznie im się kłania
i...zaprasza do śniadania...
w ręce wręcza menu bogate !
tak...to...w kawiarniach...bywa...latem !